Polska inteligencja doświadczyła jednych z najgorszych prześladowań podczas II wojny światowej. Niemieccy okupanci widzieli w tej grupie największe zagrożenie, i to nie bez powodu, gdyż byli prawdziwą elitą narodu, inteligentnymi i wykształconymi ludźmi, zdolnymi ożywić ideę narodową i przywrócić wiarę w Polskę i niepodległość, podaje lodz.one.
Jednak nawet w trudnych warunkach życia pod okupacją, w obliczu prześladowań i represji, polscy nauczyciele nadal pracowali i uczyli nowe pokolenia obywateli. Nawet pod groźbą śmierci bohaterscy nauczyciele organizowali tajne zajęcia i udzielali lekcji.
Jednym z tych, którzy w czasie II wojny światowej prowadzili tajne nauczanie w Łodzi, był Teofil Katra.
Dlaczego trzeba było prowadzić tajne nauczanie w Łodzi?

Kiedy naziści zajęli Łódź, natychmiast przystąpili do wprowadzenia własnego porządku poprzez liczne zakazy i ograniczenia. Prześladowani byli przedstawiciele różnych zawodów – urzędnicy, duchowni i zwykli obywatele, a także inteligencja, w tym także nauczyciele. Obawiając się wybuchu protestów ze strony tych grup, Niemcy wszelkimi sposobami ograniczali ich działalność, prześladowali, wysyłali do obozów koncentracyjnych i zabijali.
System edukacji również uległ radykalnym zmianom. Uniwersytety i szkoły techniczne zostały zamknięte, a działalność mogły prowadzić jedynie podstawowe szkoły państwowe. Jednak te szkoły nie przynosiły większych korzyści, ponieważ tam dzieci mogły zdobyć jedynie podstawową wiedzę, taką jak czytanie i liczenie. Przedmioty takie jak geografia, historia, a także gimnastyka były zabronione.
Szkoły działały w bardzo ograniczonym zakresie. Praktycznie nie można było mówić po polsku, brakowało nauczycieli – jedni poszli bronić kraju, inni byli poddawani represjom, deportacjom, a także egzekucjom. Tak naprawdę w tamtych czasach dzieci nie miały szans na solidne wykształcenie i bezpieczny proces edukacyjny.
Nauczyciele nie chcieli pogodzić się z taką sytuacją. W całym kraju powstawały tajne szkoły, w których, bez wiedzy okupantów, prowadzono lekcje w języku ojczystym z tych przedmiotów, które były dzieciom naprawdę potrzebne. Tak było również w Łodzi.
Kim był Teofil Katra przed wojną?

Mówiąc o tajnym nauczaniu w Łodzi w czasie II wojny światowej, nie można pominąć postaci Teofila Katry. Stał się on symbolem walki, niezłomności i oporu wobec nazistowskiego reżimu. Kim był i co zrobił – opowiemy dalej.
Jeszcze przed wojną Teofil Katra był zwykłym mieszkańcem Łodzi. Choć urodził się w województwie małopolskim i wykształcenie zdobył na Uniwersytecie Jagiellońskim, pewnego razu przyjechał do Łodzi i postanowił tu zostać, pracować i żyć.
Pracował w różnych szkołach miasta, zwłaszcza w prywatnym gimnazjum Aleksego Zimowskiego oraz w gimnazjum dla chłopców, gdzie prowadził lekcje geografii. Jednak jego pasje nie ograniczały się tylko do geografii. Był bardzo aktywnym działaczem edukacyjnym i społecznym, dobrze znanym lokalnej społeczności. Teofil Katra był także harcerzem, założył własną drużynę harcerską. Ponadto był aktywnym członkiem Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego, zwłaszcza jego oddziału w Łodzi.
Organizacja tajnego nauczania w Łodzi

Kiedy wybuchła II wojna światowa, Teofil Katra nadal przebywał w mieście. Łódź bardzo szybko została zajęta przez wojska wroga, pojawił się tu nowy okupacyjny rząd, który zaczął brutalnie zmieniać codzienne życie łodzian. Kiedy zmiany dotknęły systemu edukacji, Teofil Katra nie mógł pozostać obojętny ani bezczynny wobec tych wydarzeń. Był wierny swoim ideałom narodowym i ojczyźnie, więc zaczął działać.
Po znalezieniu wśród swoich kolegów ludzi o podobnych poglądach, Teofil Katra rozpoczął organizację tajnego systemu edukacji. Przez następne cztery lata swojego życia przewodził konspiracyjnej grupie miejscowych intelektualistów, którzy ryzykując własne życie, prowadzili tajne lekcje dla młodego pokolenia Polaków.
W powojennych wspomnieniach Teofila Katry można znaleźć informację, że nie wszystko przychodziło łatwo. Początkowo miał jedynie trzech uczniów – nie jest to zaskakujące, ponieważ za udział w tajnym nauczaniu groziły represje, a nawet kary śmierci. Jednak już w lutym 1940 roku tajna szkoła Teofila Katry liczyła piętnaścioro uczniów, zarówno z młodszych, jak i starszych klas.
Wraz ze wzrostem liczby chętnych do nauki, pojawiła się potrzeba powiększenia kadry nauczycielskiej. Teofil Katra obawiał się, że nie będzie w stanie uczyć wszystkich przedmiotów, więc zaczął szukać innych nauczycieli. Zadanie to okazało się bardzo trudne, zwłaszcza w kontekście nasilających się represji wobec nauczycieli. Wielu łódzkich nauczycieli zostało represjonowanych, brakowało specjalistów, a ci, którzy uniknęli takiego losu, zazwyczaj się bali. Nawet byli koledzy Katry z przedwojennej pracy postanowili nie dołączać do jego zespołu, aby chronić siebie i swoich bliskich.
Zdając sobie sprawę, że w ten sposób nie da się kontynuować swojej działalności, Teofil Katra postanowił nieco zmienić strategię. Zaczął szukać nauczycieli wśród lekarzy, prawników i inżynierów. To była dobra decyzja – szybko stworzył solidną i wykwalifikowaną kadrę nauczycielską, która zapewniła odpowiednie nauczanie we wszystkich przedmiotach. Z czasem do jego działalności dołączyła żona, która z zawodu była także geografem. Prowadziła lekcje geografii, gdy jej mąż musiał zajmować się organizacyjnymi sprawami.
Organizacja tajnego nauczania była rzeczywiście bardzo trudna i wymagająca w ówczesnych warunkach. Nie było możliwości zorganizowania dużych klas, dlatego lekcje odbywały się w małych 4-5 osobowych grupach. Nie dało się też stworzyć stałego grafiku i stałych grup, ponieważ każdego dnia pojawiały się nowe przeszkody. Na przykład dziecko nie mogło przyjść na zajęcia, jeśli ktoś z jego bliskich lub znajomych został aresztowany przez nazistów. Często też młodzież była zmuszana do prac na rzecz III Rzeszy.
Uczniowie spotykali się dwa razy w tygodniu na dwugodzinnych lekcjach. Jednocześnie ze względów bezpieczeństwa obowiązywały surowe restrykcje – nie wolno było przynosić książek ani prowadzić notatek. Takie środki ostrożności były konieczne, ponieważ Niemcy często łapali ludzi na ulicach, przeszukiwali ich rzeczy, a także wchodzili do domów w celu przeprowadzenia rewizji. Znalezienie książki lub zeszytu mogło zagrozić całej tajnej organizacji, a wszyscy zaangażowani byliby skazani na śmierć.
Wszystko podczas tajnych lekcji odbywało się w formie ustnej. Nauczyciele przekazywali niezbędne informacje, a egzaminy i sprawdziany były przeprowadzane ustnie.
Dzieci nie uczęszczały do stałych sal lekcyjnych i lekcje odbywały się w różnych miejscach. Ze względów bezpieczeństwa mieszkania, w których prowadzone były zajęcia, były regularnie zmieniane, aby uniknąć podejrzeń ze strony niemieckich władz. Teofil Katra bardzo szczegółowo przemyslał organizację, że nawet nie każde mieszkanie mogłoby stać się salą lekcyjną. Sala lekcyjna musiała mieć dwa wejścia, a w pobliżu znajdowała się osoba monitorująca ewentualne niebezpieczeństwo.
Koniec tajnej szkoły Teofila Katry

Przez cztery długie lata okupacji Teofil Katra z powodzeniem prowadził zajęcia w swojej tajnej szkole. Ale 12 maja 1944 roku wszystko się skończyło – został złapany i aresztowany przez niemiecką policję. Po ogłoszeniu zarzutów tajnego nauczania Teofil Katra został zesłany do obozu koncentracyjnego. Jego żona pozostała na wolności i kontynuowała działalność nauczycielską.
Teofilowi Katrze udało się przeżyć. Po wyzwoleniu z obozu wrócił do rodzinnej Łodzi. Nie zdradził ducha pedagogicznego – wraz z żoną kontynuował nauczanie geografii. W Łodzi zmarł i został pochowany.
