W połowie XX wieku Polacy stanęli przed jednym z najtrudniejszych wyzwań w historii kraju. Okropności II wojny światowej wstrząsnęły dosłownie całą planetą, ale pierwsi, którzy doświadczyli realiów nazistowskiej ideologii, byli mieszkańcy polskich miast, w szczególności Łodzi, podaje lodz.one.
Kiedy okupanci zajęli Łódź, przystąpili do całkowitej przebudowy tradycyjnego systemu funkcjonowania miasta oraz wszystkich jego sfer. Jeszcze przed zdobyciem miasta jego mieszkańcy z przerażeniem czekali, co będzie dalej, gdyż pierwsze bomby na Łódź spadły na samym początku inwazji na Polskę. Zmiany dotknęły dosłownie wszystkich dziedzin życia mieszkańców miasta. Jednak to placówki edukacyjne i sami pedagodzy jako jedni z pierwszych odczuli ich skutki. Faktem jest, że Hitler był przekonany, że źródłem „żywej siły” narodu jest edukacja. Dokładnie wiedział, że to właśnie edukacja jest głównym narzędziem przekazywania i zachowania kultury, tożsamości narodowej i pamięci.
Jak wyglądała edukacja w tamtych latach, jak Niemcy zmienili codzienne życie łódzkich nauczycieli i czego próbowali ich nauczyć – przeczytacie w poniższym materiale.
Co działo się w polskiej edukacji na początku inwazji hitlerowskiej

Zmiany, które przyszły wraz z nazistami, dotknęły polskich nauczycieli już w pierwszych tygodniach okupacji. W listopadzie 1939 roku w Niemczech wydano dokument, który określał, że zaanektowane ziemie polskie mają stać się celem całkowitego zniszczenia i jak najszybszej germanizacji. Dokument przewidywał także, że wszyscy Polacy z wykształceniem wyższym i średnim, a także osoby należące do polskiej inteligencji, mają zostać całkowicie wyeliminowani (z wyjątkiem pożytecznych kolaborantów, których zdolności intelektualne można było wykorzystać do własnych celów). Jednak Hitler nie mógł całkowicie zatrzymać procesu edukacyjnego w placówkach edukacyjnych. One nadal funkcjonowały, a w nich kształciły się nowe pokolenia Polaków, co stanowiło wówczas potencjalne zagrożenie dla reżimu nazistowskiego, co Hitler i wszyscy jego współpracownicy dobrze rozumieli. Następnie „Wehrmacht” rozpoczął radykalne działania, które dotknęły prawie wszystkie instytucje edukacyjne w kraju.
Wraz z początkiem radykalnych działań polskie uniwersytety i inne wyższe uczelnie (w tym zawodowe i średnie) musiały zostać zamknięte. Na szczęście proces edukacyjny w szkołach podstawowych nadal trwał, choć pod czujnym okiem okrutnego okupanta.
Dlaczego Hitler podjął decyzję o zamknięciu uczelni wyższych? Był bowiem przekonany, że uczelnie wyższe są ogniskami polskiej edukacji szowinistycznej. Oczywiście, nazisci nie mogły pozwolić, aby się rozwijała.
Jednak funkcjonowanie szkół w czasie II wojny światowej nie było takie proste. W rzeczywistości władze okupacyjne stwarzały jedynie pozory życzliwości, pozwalając na działalność szkół, jednak umożliwiono funkcjonowanie jedynie szkół państwowych, w których dzieci mogły zdobyć wyłącznie podstawowe umiejętności i wiedzę, bardzo powierzchowną i skąpą, ale taką, która nie stanowiła żadnego zagrożenia. W tamtych latach w polskich szkołach nauczano liczenia, pisania i czytania. Całkowicie zakazano nauczania przedmiotów ważnych z punktu widzenia narodowego, takich jak historia, geografia i literatura. Co ciekawe, nawet gimnastyka była również zakazana przez reżim nazistowski.
Przybycie nazistów do Łodzi. Co zmieniło się w mieście?

Opisana powyżej sytuacja w edukacji była praktycznie identyczna we wszystkich okupowanych miastach. Wyjątkiem może być jedynie Kraków, gdzie nauczyciele doświadczali represji, prześladowań i eksterminacji, ale nie na tak dużą skalę.
Faktem jest, że Kraków miał szczególny status z punktu widzenia germanizacji okupowanych ziem polskich. Stał się stolicą Generalnego Gubernatorstwa pod rządami Hansa Franka. Hitler miał wobec tego miasta własne plany, które czyniły z niego swego rodzaju zaplecze do dalszej germanizacji.
Natomiast w Łodzi sytuacja była znacznie gorsza niż w Krakowie. Początkowo Łódź również znajdowała się w granicach Generalnego Gubernatorstwa, posiadała własną administrację okupacyjną i przywódcę, ale trwało to nie dłużej niż dwa tygodnie. Następnie 9 listopada miasto zostało oficjalnie włączone do III Rzeszy, stając się częścią tzw. Vaterlandu.
Niemal natychmiast po tych zmianach hitlerowcy postanowili to „uczcić” niszcząc pomnik Tadeusza Kościuszki. Według ich planu miało to symbolizować zniszczenie polskości w Łodzi – kultury, sztuki, edukacji, wszelkich cech narodowych i nadziei na przyszłość w składzie Polski.
Przede wszystkim okupanci zamknęli tu szkoły wyższe i średnie, pozwalając na działalność jedynie zawodowych i podstawowych placówek edukacyjnych. Jednak nawet w tych placówkach, które otrzymały zezwolenie na działalność, program nauczania był bardzo ograniczony, a wielu nauczycieli i wykładowców katastrofalnie brakowało. Niektórzy w pierwszych dniach poszli do wojska, inni stali się ofiarami hitlerowskich represji, deportacji, a nawet egzekucji. Szczególnie dotyczyło to ludności żydowskiej.
Jednocześnie planowano utworzenie szkół niemieckich, ale tylko w tych miastach, w których była odpowiednia liczba niemieckich dzieci. System ten miał na celu ukazanie Polakom, że nie mają szans na utrzymanie swojej narodowości.
W prawie każdym miejscu w Łodzi mówienie po polsku było zabronione. Mieszkańcy musieli unikać używania swojego ojczystego języka, by dosłownie ocalić życie i nie zwracać na siebie uwagi okrutnych nadzorców.
Represje wobec nauczycieli

Praktycznie od początku wojny i okupacji tych terenów naziści rozpoczęli eksterminację nauczycieli. Kwiat narodu, intelekt polskiego społeczeństwa był bezlitośnie niszczony i prześladowany we wszystkich zakątkach okupowanego kraju. Nie było dosłownie żadnych wyjątków – nawet w Generalnym Gubernatorstwie nauczyciele byli poddawani represjom, a w miastach, gdzie warunki były surowsze, sytuacja była jeszcze gorsza.
Prześladowania i eksterminacja nauczycieli rozpoczęły się niemal od pierwszych dni i trwały nieprzerwanie. Czasem działo się to w tajemnicy, a często publicznie, tak aby wszyscy wiedzieli, co trzymało ich w strachu i posłuszeństwie.
Najgłośniejszą akcją przeciwko inteligencji, a zwłaszcza nauczycielom w Łodzi, była Intelligenzaktion Litzmannstadt. Taką nazwę nadano wydarzeniu, które miało miejsce 9 i 10 listopada i było częścią ogólnokrajowej akcji wymierzonej w polską elitę intelektualną.
Akcja ta była skierowana przeciwko polskiej elicie intelektualnej zamieszkującej region łódzki. W tych dniach w tutejszych lasach rozstrzelano około 500 osób. Akcja była kontynuowana również po 9 i 10 listopada. Łącznie do grudnia 1939 roku zamordowano tam około 1500 przedstawicieli polskiej inteligencji. Wśród zamordowanych byli nauczyciele, urzędnicy, działacze społeczni i duchowieństwo.
W maju 1940 roku wznowiono akcję, tym razem skierowaną przeciwko uwięzionej młodzieży łódzkiej. Wielu młodych mieszkańców województwa zostało zesłanych do obozów, a niektórzy zginęli z powodu nieznośnych warunków.
Wśród zamordowanych nauczycieli w czasie akcji nazistowskich, byli Jan Gertner, żydowski pedagog i działacz oświatowy Chaim Lajb Poznański, inspektor szkolny Feliks Wołoszczuk i inni.
Działalność tajnych szkół w Łodzi i województwie

Mimo obaw przed represjami i egzekucjami mieszkańcy Łodzi i województwa nie przestawali walczyć. Nauczyciele znajdowali różne sposoby na walkę z okupantem, stawiali opór wszelkimi możliwymi sposobami. Odbywało się to między innymi poprzez kontynuację procesu edukacyjnego. Nawet w tak trudnych warunkach łodzianie nadal uczyli młodzież.
Tak, wkrótce po rozpoczęciu okupacji regionu rozpoczęła się tu tzw. tajna edukacja. Ukryci przed nazistami niektórzy entuzjaści i działacze społeczni prowadzili zajęcia, ucząc dzieci i młodzież.
Jednym z przedstawicieli tego ruchu był Teofil Katra. Był jednym z czołowych organizatorów tajnych zajęć w Łodzi. W jego podziemnej szkole uczyło się około 200 uczniów, a liczba nauczycieli przekraczała 30. Ale to już inna historia.
