Jedzenie jest ważną i nieodłączną częścią naszego życia. Bez niego człowiek nie może żyć. Jedzenie jest również częścią kultury każdego narodu, kraju, a nawet miasta. Dlatego jedzenie to nie tylko potrzeba, ale także przyjemność, pisze portal lodz.one.
Właściciele biznesów gastronomicznych wiedzą, że ich klienci potrzebują nie tylko pysznego posiłku czy przekąski, ale także relaksu. Na tym właśnie opierają się biznesy gastronomiczne. Poniżej przeniesiemy się do XIX wieku i dowiemy się, jak wtedy rozwijał się biznes gastronomiczny w Łodzi.
Karczmy i szynki

W pierwszej połowie XIX wieku Łódź była niewielkim miastem. Mieszkańcy miasta zajmowali się głównie rolnictwem. W tym czasie w mieście nie było restauracji ani cukierni, były za to karczmy i zajazdy, które cieszyły się dużą popularnością wśród ówczesnych łodzian.
Wiadomo, że pierwsza karczma w Łodzi pojawiła się w 1837 roku przy ulicy Piotrkowskiej 45. Właścicielem lokalu był Wencel Bartosz. Kolejna karczma otworzyła swoje podwoje przy ulicy Piotrkowskiej 98 mniej więcej w tym samym czasie, a jej właścicielem był Jan Gottlieb Wustman.
Większość szynków znajdowała się na Piotrkowskiej, gdyż jest to główna ulica Łodzi. Pod koniec lat trzydziestych XIX wieku na Piotrkowskiej znajdowały się 22 szynki. W latach 40. XIX w. ich liczba wzrosła do 30.
W karczmach i szynkach przyjezdni mogli napić się alkoholu i coś przekąsić. Miasto pobierało opłatę za koncesję na sprzedaż napojów alkoholowych, dlatego tawerny i szynki były ważnymi płatnikami do kasy miejskiej.
Jednak w połowie XIX wieku liczba tych lokali gwałtownie spadła, ponieważ władze miasta zaczęły walczyć z pijaństwem.
Cukiernie i kawiarnie

Pierwsze kawiarnie i cukiernie zaczęły pojawiać się w Łodzi w latach 40. i 50. XIX wieku. Na początku lat 40. XIX wieku na Nowym Rynku (obecnie Plac Wolności) otwarto cukiernię o nazwie Confiserie.
Po zmianie właściciela zakład został przemianowany na Cukiernię Warszawską. W tamtym czasie było to jedno z najbardziej atrakcyjnych i elitarnych miejsc. Cukiernię odwiedzała miejska „elita”, a robotników nie było na nią stać.
W 1883 r. francuski cukiernik F. G. Reymond otworzył w Łodzi kawiarnię dorównującą jakością tym z Paryża czy Londynu. Mieściła się ona przy ulicy Piotrkowskiej 76.
Później Reymond sprzedał kawiarnię Aleksandrowi Roszkowskiemu. Od tego czasu lokal potocznie nazywany był U Roszka.
Warto zaznaczyć, że ten gastronomiczny biznes był bardzo popularny w Łodzi. Mieszkańcy miasta przychodzili tu napić się kawy i skosztować deserów, a także poczytać lokalną lub zagraniczną prasę. Ponadto goście lokalu grali w szachy, bilard i domino.
Kawiarnia Roszkowskiego była miejscem chętnie odwiedzanym przez okoliczną szlachtę. Często najważniejsi goście byli obsługiwani osobiście przez właściciela.
Nawiasem mówiąc, jednym ze stałych bywalców był słynny pisarz Władysław Reymont. Kawiarnia Roszkowskiego stała się miejscem, w którym pisarz czerpał inspiracje i zbierał pomysły do swojej powieści „Ziemia obiecana”. Sama kawiarnia została również opisana przez Reymonta w jego powieści.
Jedną z ówczesnych cukierni, w której można było skosztować deserów, była cukiernia Fryderyka Sellina. Z czasem otworzył on w Łodzi piekarnię, kawiarnię i restaurację.
Restauracje
W latach pięćdziesiątych XIX wieku w Łodzi pojawiły się luksusowe restauracje. Warto zauważyć, że w tym czasie miasto znacznie się zmieniło w porównaniu do poprzednich dekad. Łódź przekształcała się w duże miasto przemysłowe, rosła liczba mieszkańców różnych warstw, w tym elit, które lubiły spędzać czas w restauracjach.
W połowie lat sześćdziesiątych XIX wieku w mieście działało już kilkanaście restauracji.
W kolejnych dekadach Łódź nadal się rozwijała, a co za tym idzie pojawiały się nowe restauracje, kawiarnie i puby. Przyciągały one nie tylko mieszkańców, ale i przyjezdnych. Wiele z ówczesnych łódzkich biznesów gastronomicznych odniosło prawdziwy sukces i przeszło do historii miasta.
